środa, 29 listopada 2017

IWOSTIN Sensitia nawilżający krem pod oczy

       Witajcie! Zauważyłam, że już bardzo dawno na swoim blogu nie opisywałam żadnego kremu pod oczy. Wynika to z tego, że od dłuższego czasu nie mogłam trafić na taki kosmetyk, który mnie nie uczuli, nawilży i załagodzi podrażnioną skórę pod oczami. W moim przypadku nie jest to proste, ale ostatnio znalazłam chyba ideał, który z pewnością pozostanie ze mną na dłużej.


    Mowa o kremie Iwostin Sensitia. Z tej serii miałam kiedyś krem do twarzy i byłam z niego naprawdę bardzo zadowolona. Mają przede wszystkim dobry skład, ale i co za tym idzie, krótki termin od otwarcia. W konsystencji jest raczej gęsty i tłusty. Podoba mi się to, że ma neutralny zapach.
Najważniejsze działanie:
- nawilżenie,
- wzmocnienie bariery lipidowej naskórka,
- kojenie i łagodzenie podrażnień,
- wygładzenie zmarszczek.
   Najlepiej używać go grubą warstwą na noc- rano skóra pod oczami jest mięciutka, nawilżona i lekko wygładzona. Uwielbiam ten krem. Ma sporą pojemność, za cenę ok. 20/25 zł, otrzymujemy 25 ml. produktu. Polecam go przede wszystkim osobom, które mają skórę skłonną do podrażnień i alergii. Natychmiast przynosi ukojenie.   




~~Lila~~


czwartek, 23 listopada 2017

GOSH Lash Sculpting fibre mascara

    Kilka lat temu odkryłam świetny tusz do rzęs firmy Gosh, jednak po jakimś czasie zniknął z naszych półek by powrócić w nowszej, oczywiście dużo gorszej wersji. Ostatnio postawiłam jednak na inny tusz tej samej marki- Lash Sculpting fibre mascara. Z dużą dozą niepewności podjęłam się jego testowania. 


moja wersja: 001 Blac/ Czarny
pojemność: 10 ml.
termin ważności od otwarcia- 6 miesięcy
szczoteczka- z włókna


    Według obietnic producenta, tusz ma za zadanie, podkręcać, wydłużać i dodawać objętości- co oczywiście możemy "włożyć między bajki". Jednak rzeczywiście zgodzę się, że rzęsy są ładnie rozczesane i wydłużone. O podkręceniu można zapomnieć. Bo jakim cudem tusz może wpływać na podkręcenie? Chyba tylko sklejeniem ich. Moje pierwsze wrażenie było- łał!. Bardzo mi się spodobał, jego głęboki czarny kolor fantastycznie podkreśla oko. Jedyny i niestety dość istotny minus pojawił się po kilku tygodniach od jego otwarcia. Mianowicie- bardzo szybko zaczął wysychać. W swojej formule maskara zawiera włókna, które pewnie miały dodawać objętości, niestety w momencie wysychania zaczęły oblepiać rzęsy, stwarzając efekt "pajęczych nóżek".
    Bardzo możliwe, że trafiłam po prostu na przeleżany kosmetyk, który po otwarciu bardzo szybko zaczął się starzeć. Uważam jednak, że warto go wypróbować, ma świetną szczoteczkę, którą można bardzo precyzyjnie się posługiwać. Nie rozmazuje się i świetnie wygląda. Ogólnie polecam- w przypadku, gdy jesteśmy pewne że produkt nie leżał zbyt długo na półce. 





~~Lila~~


wtorek, 21 listopada 2017

Rimmel szminka Let`s get naked


Witajcie, 
dzisiaj po małej przerwie pokażę Wam ostatnio jedną z moich ulubionych pomadek. Jest to szminka firmy Rimmel w odcieniu 705 Let`s Get Naked. Ma fantastyczny, naturalny kolor. Gdy nie wiem jaką szminkę wybrać- wybieram właśnie ją, bo pasuje do wielu typów makijażu. Jesienią i zimą lubię raczej ciemniejsze kolory na ustach- takie jak śliwka, bordo, czerwień. Jednak ten jest wyjątkiem. Ma miłą, kremową konsystencję i jest lekko nawilżająca. Z trwałością jest przyzwoicie, wytrzymuje na ustach kilka godzin, w zależności czy spożywamy jakiś posiłek, czy nie. Co ważne dla mnie- jej zapach mnie nie odstrasza. Jedyne czego nie lubię w pomadkach Rimmel- to ich opakowań. Są trochę tandetne, mam nadzieję, że kiedyś to zmienią.






~~Lila~~




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...