sobota, 31 marca 2012

BIELENDA Karoten



       Zestaw kosmetyków serii Karoten z firmy Bielenda jest ze mną od zimy. Obecnie są już powoli na wykończeniu, dlatego mogę co nie co na ich temat powiedzieć.:) Kupiłam ten zestaw w przedświątecznej promocji w grudniu. Początkowo miał być  na prezent ale w ostateczności powędrował do mnie.:)

       Pudełko zawiera krem na dzień i noc oraz masło do ciała. Uważam, że są to świetne kosmetyki jeżeli chcemy delikatnie naszą skórę rozświetlić i nadać jej zdrowego kolorytu. Taki właśnie był główny cel jaki chciałam osiągnąć przy ich stosowaniu. Sprawdza się to świetnie w okresach zimowo/wiosennych kiedy nasza cera jest dosyć szara i blada. Rezultat może nie był jakiś oszałamiający, bo nie możemy wymagać od tych kosmetyków zmiany naszej karnacji, ale moja twarz rzeczywiście wyglądała zdrowiej. Co mi się spodobało bardzo to to, że zniknęły wszelkie przebarwienia- kolor skóry ładnie się ujednolicił. Skóra była gładsza i lekko naprężona i to właściwie wszystkie jego efekty.. Zapach jest raczej delikatny a konsystencja bardzo gładka i łatwa to rozprowadzenia- zarówno kremu jak i masła. Jeśli jednak miałabym się ponownie zdecydować na kupno tych produktów to wybrałabym bez wahania masło do ciała. Krem zostawia delikatny film na twarzy, który mnie do niego troszkę zraził, ale nie jest to rzecz która miała by go zupełnie dyskwalifikować.:) Masło natomiast jest świetne. Bardzo szybko się wchłania, jest wydajne i fantastycznie nawilża naszą skórę. Reasumując, zestaw jest naprawdę godny polecenia. Bielenda ma niedrogie a według mnie całkiem dobre i dające niezłe efekty kosmetyki. :)











~~Lila~~





moje pierwsze kosmetyki z MAC


        Kosmetyki firmy MAC są na co dzień dla mnie niestety niedostępne. Z jednej strony to dobrze- na pewno dla mojego portfela :), ale z drugiej mają oni kilka rzeczy, które bardzo chciałabym wypróbować (takie jak korektor lub puder prasowany). W Rzeszowie niestety nie ma ich sklepu, najbliższy dopiero w Krakowie- więc przy jakiejś okazji tam zaglądnę.
         Te pomadki natomiast postanowiłam zamówić na allegro. Zdarzają się akcje gdzie są dużo, dużo tańsze. Wybrałam klasyczną czerwień oraz delikatny odcień nude o różowym odcieniu do noszenia na co dzień. Póki co jestem z nich zadowolona,chociaż przyznam, że szału nie ma. Kolor jaśniejszy jest świetny, ale czerwony jest co najmniej przeciętny. Co prawda ładnie pokrywa usta, ale jak na ten kolor jest za bardzo kremowa i za bardzo widać smugi (od strony wewnętrznej ust widać jak się starła). Jeśli miałabym jeszcze kupić jakieś odcienie pomadek z tej firmy- pewnie wybrałabym te jaśniejsze, ale w oryginalnej cenie jak dla mnie są trochę za drogie. Znam szminki tańsze i jakościowo na pewno nie gorsze niż te (np. L`Oreal, Rimmel czy Kobo). 









~~Lila~~



piątek, 30 marca 2012

Moje paletki Sleek



       Witajcie :) Wiem, że na temat paletek Sleeka zostało już powiedziane dosłownie wszystko (a nawet więcej ;)) dlatego, nie będzie to rozwlekła recenzja, a krótka prezentacja moich obecnie ulubionych cieni. 
     
        Z ich zakupem wiąże się śmieszna historia.:) Otóż pierwszą paletkę dostałam od mojej siostry, która postanowiła zrobić mi prezent i zamówiła mi na allegro Au Naturell. Okazało się, że akurat tego samego dnia również zamówiłam sobie tą samą paletkę :D,podczas rozmowy przyznałam jej się do tego faktu. Wówczas dowiedziawszy się o  niespodziance szybko zmieniłam zamówienie na Oh so special i teraz mam je dwie na raz z czego bardzo się cieszę:)))



        Przyznam się, że z całej serii Sleeka jedynie te dwie paletki podobają mi się najbardziej. Mają najwięcej kolorów "dziennych". Pozostałe wydają mi się zbyt ciemne i niektóre z nich wręcz kiczowate, a przynajmniej ja nie pomalowałabym się np. jaskrawym seledynem (żadna moda mnie do tego nie skłoni). Nie chcę nikogo obrazić, ale takie jest moje osobiste zdanie.:) Z tych paletek natomiast można wyczarować bardzo ładny i gustowny makijaż zarówno dzienny jak i wieczorowy. Jakościowo również muszę przyznać, że są fantastyczne i maluje się nimi niezwykle przyjemnie. Jeśli powstaną jeszcze z tej firmy paletki w podobnych tonacjach będę jak najbardziej zainteresowana.:)









~~Lila~~




czwartek, 29 marca 2012

Marcowe denka :)



Jak widać po ilości opakowań, marcowe denka są dosyć skromne w porównaniu do chociażby tych z lutego.:) W tym miesiącu używam wielu rzeczy na raz i coś czuje że w przyszłym miesiącu będzie sporo opakowań, jak również wszystkie na raz mi się skończą.:) 


NAJLEPSZE kosmetyki z całej grupy to płyn dwufazowy Bawełna z firmy Bielenda oraz Maska 3 minutowa do włosów farbowanych z firmy Pantene. Obydwa produkty bardzo polubiłam i myślę, że wrócę do nich jeszcze kiedyś. Obecnie używam również z Bielendy płyn dwufazowy Awokado i nie widzę różnicy, jet równie dobry.:) Maska natomiast świetnie wzmacnia i wygładza włosy po farbowaniu. Zauważyłam też, że daje piękny i zdrowy połysk.:)   




NAJGORSZE to zdecydowanie szampon do włosów Biosilk. Już kiedyś o nim pisałam dlatego powiem krótko, że jest po prostu beznadziejny. Nie warto go kupować, bo absolutnie nic nie robi z naszymi włosami. Kupiłam wersję, która miała nadać włosom objętości, a zrobiła dokładnie odwrotnie- czyli przyklepała je totalnie. Jedyne co mi się w nim podobało to przyjemny zapach.  





~~Lila~~



sobota, 24 marca 2012

Douglas Shimmer Powder


Douglas Shimmer Powder, czyli puder rozświetlający do twarzy.  Kupiłam go jakieś 2 tygodnie temu i od tej pory używam go codziennie. Napis "puder" sugeruje użycie go na całą twarz, jednak takiego zastosowanie absolutnie nie polecam, ponieważ świeciłybyśmy się jak bombka. :)
Rewelacyjny jest natomiast do użycia miejscowego. Jego błyszczące drobinki są niezwykle małe i dzięki temu świetnie stapiają się z naszą twarzą. Rozświetlenie wygląda bardzo naturalnie a z samym rozświetlaczem właściwie ciężko przesadzić, dlatego polecam go wszystkim tym którzy dopiero zaczynają używać tego typu kosmetyków.:) Ja osobiście go bardzo polubiłam bo naprawdę świetnie wykonuje swoje zadanie. Bardzo fajnie wygląda gdy nałożymy go w okolicach bronzera- twarz wydaje się być muśnięta słońcem, przez co wygląda bardzo zdrowo. Zauważyłam też, że utrzymuje się calutki dzień bez problemu, co jest jego głównym plusem. W kompakcie znajduje się 7 g produktu, jest całkiem wydajny, a jego koszt to około 30 kilka zł. Jak dla mnie bomba, myślę, że będzie teraz jednym z moich ulubieńców.:)







~~Lila~~





środa, 21 marca 2012

Nowe zakładki :)


Witajcie :)
chciałam jedynie poinformować, że na moim blogu pojawiły się nowe zakładki. Głównie chodzi o zakładkę "Wymiana", w której znajdują się moje kosmetyki, które chętnie oddam za inne. :)
Wszystkich zainteresowanych zapraszam do zaglądnięcie i w razie pytań kontaktu ze mną. 
Pozdrawiam,


~~Lila~~




wtorek, 20 marca 2012

Moje kosmetyki Faberlic

 Zastanawiam się czy któraś z Was używała już jakiś kosmetyków firmy Faberlic? Nie zauważyłam jeszcze nigdzie żadnych postów na ten temat. 
       Faberlic jest to rosyjska firma typu Avon i Oriflame, sprzedają swoje kosmetyki przez konsultantki. Mają bardzo podobne katalogi. Akurat tak się złożyło że moja znajoma jest ich konsultantka więc bez problemu mam do nich dostęp.:), ale z tego co wiem nie są jeszcze aż tak popularni u nas. Katalog jest w języku czeskim i polskim więc bez problemu możemy przeczytać o interesujących nas kosmetykach. :)
 Ja zamówiłam sobie krem, podkład i 2 pomadki. I wstępnie powiem, że jestem z wszystkiego zadowolona, a szczególnie z kremu.




Zacznijmy od podkładu. Jak widać zamknięty jest w plastikowym, ale solidnym pojemniczku. Produkt wyciągamy za pomocą szpatułki, co akurat średnio mi się podobało, no ale to to kwestia przyzwyczajenia :). Początkowo podkład wydawał mi się dosyć ciemny, gdy jednak nałożyłam go na twarz, świetnie dostosował się do kolorytu mojej twarzy. Nie jest to podkład matujący (nie chciałam takiego), dlatego trzeba się przy nim delikatnie przypudrować. Kryje w sam raz- czyli zakrywa niedoskonałości, nie robiąc przy tym maski na naszej skórze.Co do utrzymywania się, nie zauważyłam aby robiły się jakieś nieregularne plamy na mojej twarzy. Nie będę zapeszać, ale póki co jest fantastyczny.:) Kosztował około 39 zł jeśli dobrze pamiętam.  




 Kolejną rzeczą jest krem na dzień i noc. Ma głęboko nawilżać i odprężać naszą skórę. Jak dla mnie jest to po prostu wybitny krem.:) Wydobywa się go za pomocą pompki, co również jest bardzo praktyczne i przyjemne. Nie używam go codziennie, jedynie gdy skóra mojej twarzy jest w gorszej kondycji. Przede wszystkim świetnie nawilża, daje efekt przyjemnego chłodu, bardzo szybko się wchłania i lekko napina skórę naszej twarzy. Po jednym użyciu już widać efekty, jak dla mnie po prostu szał. :) Kosztował też koło 30 lub 25 zł, nie pamiętam. 




Pozostałe dwie rzeczy to szminki/ pomadki.:) Pierwsza z nich była troszkę droższa. Zamknięta jest w ciekawym pojemniczku. Aby ją wydobyć należy lekko przycisnąć denko i wysunąć. Kolor bardzo mi się podoba, nadaje się do makijażu dziennego. Co do trwałości, również nie ma co narzekać, spokojnie wytrzyma kilka godzin.






Druga z nich, troszkę tańsza, ale uważam że wcale nie gorsza, ma już bardziej szałowy kolor.:), który przyznam że podoba mi się bardzo. Na ustach nie jest tak jaskrawy, dlatego również można spokojnie używać ją do makijażu codziennego. 




Jeśli znacie tą firmę i używałyście już jakiś ich produktów, to dajcie znać co o niej sądzicie i  co warto mieć z ich oferty.:))?



~~Lila~~


niedziela, 18 marca 2012

Ulubione lakiery



W moich zbiorach, jak widać, nie ma tak dużo lakierów do paznokci jak u innych dziewczyn. Wchodzę z założenia, że nie ma sensu gromadzić ich w nadmiernej ilości, ponieważ potem i tak stosunkowo szybko wysychają, dlatego wolę kupować je na bieżąco.:) Wczoraj robiłam selekcję i spora ich część poszła do kosza. A oto moje zawężone grono ulubionych lakierów, których obecnie używam cały czas.:)











~~Lila~~





środa, 14 marca 2012

Wiosna na ustach i paznokciach :) KOBO & LANCOME



Co prawda w tym roku bardzo modne są pastele, jednak ja nie mam zamiaru zrezygnować z intensywnych kolorów na ustach i paznokciach. :) Uwielbiam praktycznie wszystkie odcienie czerwieni, niektóre kolory różu i fioletu. :) Co ciekawe muszę Wam powiedzieć, że odkryłam niedawno świetną szminkę z firmy KOBO. Nie przepadam zbytnio za tą firmą o czym już kilka razy wspominałam, ale ich szminka jest po prostu świetna. Ma bardzo ciekawą formułę- z jednej strony jest dosyć kremowa, ale po nałożeniu na usta sprawia wrażenie dosyć suchej, przez co długo się na nich utrzymuje. Z tego co pamiętam kupiłam ją na promocji, więc nie wiem czy nie poszukam jeszcze jakiegoś innego koloru, bo naprawdę warto.:)
Kolor jest niesamowity..
Szminka wygląda tak..:




Co do paznokcie, muszę się Wam pochwalić, że pierwszy raz mam tak drogi lakier- bo z firmy Lancome. Dostałam go w prezencie. Kolor jest piękny i pasuje mi do bardzo wielu szminek. Jego formuła natomiast jest genialna- zastyga momentalnie (co bardzo cenię), a na paznokciach utrzymuje się standardowo jakieś 4 dni.:) Myślę, że ten duet będzie mi towarzyszył w najbliższym czasie dosyć często. :) 







~~Lila~~






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...