poniedziałek, 9 stycznia 2012

Róże- INGLOT v Claire`s cosmetics



Wiem, że porównywanie kosmetyków nie jest proste i trzeba posiadać solidną wiedzę na ich temat aby recenzja wypadła rzetelnie, dlatego ja postaram się w miarę możliwości precyzyjnie opisać moje odczucia na temat dzisiejszych punktów wieczoru :D- czyli róż do policzków Inglot oraz Claire`s cosmetics.
Obydwa produkty są do siebie bardzo podobne, a przynajmniej jeśli chodzi o względy kolorystyczne na pierwszy rzut oka. 


Nr 93
     Przez jakiś czas taki kolor różu wydawał mi się zbyt cukierkowy i trochę krzykliwy. Nie wyobrażałam sobie jak można nosić coś takiego na policzkach.:) Jednak teraz z pokora muszę stwierdzić, że jest to mój ulubiony odcień. :)
Na twarzy wygląda zupełnie inaczej niż widzimy to w pojemniczku. Najczęściej łączę go z bronzerem. Oczywiście mówię tu o rozsądnym jego użyciu, bez przesadzania z ilością, no ale jest to  oczywiste i dotyczy ogólnie wszystkich kosmetyków :)




      Wszystkie zdjęcia zostały zrobione z użyciem lampy, ponieważ według mnie najlepiej oddawały kolor i strukturę różu.
W różu Claire`s cosmetics urzekła mnie ta wytłoczona na środku urocza kokardka.:) fajny pomysł, myślę, że zawsze podnosi to atrakcyjność kosmetyku. No i duży plus za lusterko w środku! :)  




Róż Inglot zawiera więcej błyszczących drobinek, dlatego zazwyczaj ostrożnie nakładam go na twarz, tak aby przypadkiem nie błyszczeć się jak choinka. Myślę jednak, że wbrew pozorom wygląda bardzo naturalnie i nadaje twarzy świeżego i promiennego wyglądu. Jest bardzo wydajny. Jedynym jego minusem jest to, że trzeba obchodzić się z nim ostrożnie, ponieważ przez swoją miękką fakturę lubi się osypywać.




Jeśli chodzi o róż z firmy Claire`s cosmetics, mam nieco inne zdanie. Jest troszkę słabiej napigmentowany, ale jak dla mnie jest to tylko minus pod względem wydajności. Kolor bardzo mi się podoba, zawiera troszkę mniej drobinek i jest bardziej "suchy" niż jego odpowiednik z Inglota. Tym różem zdecydownie trudniej jest zrobić sobie krzywdę, chociaż jego trwałość jest nieco słabsza.




Ceny obydwu są porównywalne z tego co pamiętam.:) Jeśli ktoś poszukuje takiego koloru to polecam obydwa. Inglot jakościowo jest troszkę lepszy, ale szczerze mówiąc obydwa jednakowo przypadły mi do gustu i jeśli miałabym z któregoś zrezygnować to musiałabym się chwilę zastanowić. :)





~~Lila~~





9 komentarzy:

  1. nie gustuje w takich kolorach ,ale na prezent idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No nareszcie coś napisałaś:DD
    Piękne róże obydwa mi się podobają ale jak zwykle nie mam do nich dostępu:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się zmusić do spaceru do Claire's

    OdpowiedzUsuń
  4. inglot przeraża mnie przez te drobinki, choć kolor piękny :) a claire's ma uroczą kokardkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Te drobinki inglotowskiego różu na pierwszy rzut oka są przerażające, jednak na palcu nie rzucają się tak w oczy, a róż z clairesa ma przepiękną tą kokardkę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pędzle Claire's były pierwszymi jakie kupiłam ale to było baaaardzo dawno temu a pędzle były straszne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O jaaaaaaaa! jak mogłaś mi narobić takiego smaka? he? wiesz ile aktualnie posiadam róży? wiele a teraz mam chęć conamjniej na jeden :D piękne są choć bardziej skłaniam się ku Inglot

    OdpowiedzUsuń
  8. Ehhh mi też narobiłaś smaka! :D Piękne róże, normalnie cudeńka!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...