czwartek, 29 września 2011

CRYSTAL dezodorant w kamieniu

Prawie dwa miesiące temu pod wpływem opinii rozentuzjazmowanej blogowiczki kupiłam naturalny dezodorant w kamieniu- CRYSTAL. Przyznam szczerze, że na początku nie za bardzo wiedziałam jak mam go używać. Chodzi oczywiście o to by przed użyciem go zwilżyć, ponieważ zawiera kryształ soli wulkanicznej- ałun, przez co jest bardzo twardy. Na etykietce napisane jest, że w 100% jest naturalny, bezzapachowy, hipoalergiczny i działa kojąco. W dodatku nie zawiera sztucznych barwników, nie klei się do ubrań i natychmiast schnie. No i w ogóle niby super naturalny i przewspaniały.. Hmm nie wiem, może rzeczywiście dla kogoś to się sprawdza, ale jak dla mnie porażka.. Nie widzę żadnej różnicy ponieważ nie zauważyłam u niego jakiegoś specjalnego działania. W dodatku co to ma znaczyć, że przed każdym użyciem musimy jeszcze specjalnie pamiętać by nasz antyperspirant zamoczyć w wodzie- ba i jeszcze żeby to działało.. Przecież rano najczęściej nie ma czasu na takie bawienie się. Można wcierać go do woli a i tak nie czuć, że cokolwiek jest na skórze. I jeszcze na etykietce jest napisane, że wystarczy on na rok używania- nie wiem jak Wy, ale ja lubię mimo wszystko zmieniać sobie kosmetyki, bo przecież nasza skóra też się przyzwyczaja i produkt przestaje działać- pomijając już walory chociażby zapachowe, które czasem potrzeba jest zmienić by nie było nudno. Jak dla mnie strata pieniędzy.. a kosztuje około 24 zł.



24 komentarze:

  1. też słyszałam o tym dezodorancie,ale ciesze sie że go jednak nie kupiłam, skoro nie ma rewelacji

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwiło mnie, że tyle dziewczyn sie nim zachwycało. Mam wrażenie że często to niestety tylko siła youtubowej reklamy. jakaś "guru" zaczyna modę, reszta ślepo kupuje i też się tym zachwyca. Nie macie takie wrażenia? :D znalazłam jeszcze cudownego antyperspirantu, bo taki po prostu nie istnieje, ale rexona daje jako tako radę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja słysze o nim pierwszy raz ;) ale i tak pewnie bym się nie skusiła, wole w sprayu ;)
    myśle, że domim1ka ma troche racji ;) choć z niektórych kosmetyków, które zakupiłam dzieki blogerkom jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. zgadzam się zdecydowanie. może to wynika z tego, że niektórzy po prostu boją sie postawić opinii innych bo wydaje im sie ze tak wypada cos powiedzieć i tyle. a tego produktu zdecydowanie nie polecam- zwykła zbita bryła na kamień i nawet po zwilżeniu nie da sie tego wetrzeć- aż pacha boli :P masakra !

    OdpowiedzUsuń
  5. jak dobrze, że trafiłam na twoją recenzję, gdyż chciałam go kupić, teraz z pewnością tego nie zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o nim złe opinie ; /

    OdpowiedzUsuń
  7. o. i super, że nie kupiłam, bo też miałam w planach. jeśli chodzi o takie dezodoranty-cuda, to polecam etiaxil. a na co dzień używam dove i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam takie same wrażenie z tymi youtobowiczkami. Powinniśmy szukać czegoś nowego. Świat kosmetyków jest tak ogromnym imperium, że każdy znajdzie coś dla siebie. Taka ślepota jest czasem zdradliwa. Możemy kupić coś co wcale nie sprawdzi się na naszej cerze,skórze, a do tego jeszcze ją pogorszy. Mam wiele produktów, które miały być wielkimi ochami a stały się koszmarkami.

    Co do posta myślałam o tym Cristalu, ale ja wiem czy jest sens wydawać tyle kasy na antyperspirant? Ze swojej storny polecem adidasa lub "bardziej eco" Nivea natural coś takiego....
    :*

    OdpowiedzUsuń
  9. ale narobiłam błędów z wrażenia :P heh etiaxil daje rade własnie czeka na mnie i zaczynamy jesienną kuracje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. to nic :) ważne że zrozumiałe :) ja też tak uważam, najczęściej kupuję sobie o wiele tańsze, ale tym razem chciałam sprawdzić tego niby "cuda" i teraz widzę ze do konca nie można tak zawierzac opiniom :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj tak, pędzelek z artdeco jest bardzo solidny, ale nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca ;) Kiedyś na pewno pojawi się jego recenzja :)
    Co do ałunu... Ostatnio zastanawiałam się czy wziąć swój ukochany antyperspirant z lady speed stick, czy może skusić się na ten kryształ, skoro jest taki "wow"... Jak widzę, dobrze, że wzięłam tradycyjnie L.S.S. ;)) Jasne, jeszcze bym musiała latać do łazienki żeby pomoczyć ten kamyczek, akurat ;) pozdrawiam :) i oczywiście obserwuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja powiem szczerze, ze pierwszy raz czytam u ciebie o nim, ciekawe
    ja rowniez obserwuje:)

    OdpowiedzUsuń
  13. szczerze miałam zamiar kupic ten dezodorant jak wykoncze te co mam, a tutaj negatywna opinia:D chyba i tak bd musiała sprawdzic, bo majątku nie kosztuje, a nóż widelec mi podpasuje:D

    OdpowiedzUsuń
  14. no pewnie, wiadomo, że czasem u kogoś może działać inaczej.. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Noo to ja odradzam ;p
    Tzn. możesz spróbować, ale to szkoda pieniążków. Nie polecam też Under Twenty z tej serii Beauty formuła ( http://www.stylistka.pl/img/kosmetyk/12722/under-20-beauty-formula-fall-in-love-skin-under-twenty_13695_4.jpeg) bo niestety wysusza.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak dla mnie niepotrzebny bajer :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O, a ja nawet o nim nie słyszałam. Przynajmniej już wiem, żeby nie kupować:).

    OdpowiedzUsuń
  18. mam taki kryształ innej firmy i wkurzające jest to, że po jakims czasie używania on się obluzowuje i tak lata w tej oprawce, grzechocze i źle się go aplikuje - poza tym stosowanie jest dosc nieprzyjemne i długo się go aplikuje

    OdpowiedzUsuń
  19. ja jednak zostanę przy dezodorancie Dove ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja używam krysztal L'occitana i jestem z niego zadowolona. Sprawdza się w te afrykańskie upały. A bezwonnośc uwazam za atut. Antyperpiranty w takie upały są zbyt intensywne i mieszaja sie z perfumami.

    OdpowiedzUsuń
  21. Spróbuj dezodorant naturalny łagodny w sprayu HB - wprawdzie nie eliminuje całkowicie potu, bo to nie jest zdrowe, ale za to całkowicie neutralizuje zapach - tak jak psiknę się rano, tak z tematem potu mam święty spokój do końca dnia - z własnego doświadczenia wiem, że takich kosmetyków nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  22. Zwilżenie wodą przed użyciem to większy problem, niż umycie zębów zwilżoną szczoteczką??? No litości...

    OdpowiedzUsuń
  23. Stosuję dezodorant Ałun od 6 lat :-)) Jestem niezwykle zadowolona - przede wszystkim jest super efektywny, nie ma żadnego zapachu ( przez co nie sprawia jakiegoś kociokwiku zapachowego w połączeniu z perfumami, jest niezwykle wydajny - jeden miałam przez 4 lata (!!) Idealny do stosowania ( znalazłam taki duży na sznureczku - mam mydelniczkę specjalnie dla niego w łazience i problem zwilżania czy obluzowania się oprawki ( która też nie est konieczna) rozwiązany. Szybka aplikacja, super poczucie świeżości przez cały dzień bez poczucia, że pory skóry za posklejane jakąś chemią,ubrania się odbarwiają pod pachami i trudno je doprać.Bardzo wygodny w podróży. Mój facet ma swój na swojej mydelniczce i odkąd stosuje - jest zachwycony. Polecamy wszystkim!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...