środa, 10 października 2018

Moje zakupy w Rossmanie na promocji -55%


   W tym roku zdecydowanie odbiegłam od swojej stałej listy ulubieńców kosmetycznych, na których polowałem przy okazji promocji w Rossmanie. 
   Najbardziej zainteresowała mnie seria Wings kosmetyków AA. Zdążyłam je już wstępnie wypróbować i moje pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, z czego bardzo się cieszę. Polecam korektory pod oczy Bell, moim zdaniem jedne z najlepszych. Coś czuję, że to nie jedyne moje zakupy przy okazji tej promocji. ;) 

~~Lila~~

środa, 29 listopada 2017

IWOSTIN Sensitia nawilżający krem pod oczy

       Witajcie! Zauważyłam, że już bardzo dawno na swoim blogu nie opisywałam żadnego kremu pod oczy. Wynika to z tego, że od dłuższego czasu nie mogłam trafić na taki kosmetyk, który mnie nie uczuli, nawilży i załagodzi podrażnioną skórę pod oczami. W moim przypadku nie jest to proste, ale ostatnio znalazłam chyba ideał, który z pewnością pozostanie ze mną na dłużej.


    Mowa o kremie Iwostin Sensitia. Z tej serii miałam kiedyś krem do twarzy i byłam z niego naprawdę bardzo zadowolona. Mają przede wszystkim dobry skład, ale i co za tym idzie, krótki termin od otwarcia. W konsystencji jest raczej gęsty i tłusty. Podoba mi się to, że ma neutralny zapach.
Najważniejsze działanie:
- nawilżenie,
- wzmocnienie bariery lipidowej naskórka,
- kojenie i łagodzenie podrażnień,
- wygładzenie zmarszczek.
   Najlepiej używać go grubą warstwą na noc- rano skóra pod oczami jest mięciutka, nawilżona i lekko wygładzona. Uwielbiam ten krem. Ma sporą pojemność, za cenę ok. 20/25 zł, otrzymujemy 25 ml. produktu. Polecam go przede wszystkim osobom, które mają skórę skłonną do podrażnień i alergii. Natychmiast przynosi ukojenie.   




~~Lila~~


czwartek, 23 listopada 2017

GOSH Lash Sculpting fibre mascara

    Kilka lat temu odkryłam świetny tusz do rzęs firmy Gosh, jednak po jakimś czasie zniknął z naszych półek by powrócić w nowszej, oczywiście dużo gorszej wersji. Ostatnio postawiłam jednak na inny tusz tej samej marki- Lash Sculpting fibre mascara. Z dużą dozą niepewności podjęłam się jego testowania. 


moja wersja: 001 Blac/ Czarny
pojemność: 10 ml.
termin ważności od otwarcia- 6 miesięcy
szczoteczka- z włókna


    Według obietnic producenta, tusz ma za zadanie, podkręcać, wydłużać i dodawać objętości- co oczywiście możemy "włożyć między bajki". Jednak rzeczywiście zgodzę się, że rzęsy są ładnie rozczesane i wydłużone. O podkręceniu można zapomnieć. Bo jakim cudem tusz może wpływać na podkręcenie? Chyba tylko sklejeniem ich. Moje pierwsze wrażenie było- łał!. Bardzo mi się spodobał, jego głęboki czarny kolor fantastycznie podkreśla oko. Jedyny i niestety dość istotny minus pojawił się po kilku tygodniach od jego otwarcia. Mianowicie- bardzo szybko zaczął wysychać. W swojej formule maskara zawiera włókna, które pewnie miały dodawać objętości, niestety w momencie wysychania zaczęły oblepiać rzęsy, stwarzając efekt "pajęczych nóżek".
    Bardzo możliwe, że trafiłam po prostu na przeleżany kosmetyk, który po otwarciu bardzo szybko zaczął się starzeć. Uważam jednak, że warto go wypróbować, ma świetną szczoteczkę, którą można bardzo precyzyjnie się posługiwać. Nie rozmazuje się i świetnie wygląda. Ogólnie polecam- w przypadku, gdy jesteśmy pewne że produkt nie leżał zbyt długo na półce. 





~~Lila~~


wtorek, 21 listopada 2017

Rimmel szminka Let`s get naked


Witajcie, 
dzisiaj po małej przerwie pokażę Wam ostatnio jedną z moich ulubionych pomadek. Jest to szminka firmy Rimmel w odcieniu 705 Let`s Get Naked. Ma fantastyczny, naturalny kolor. Gdy nie wiem jaką szminkę wybrać- wybieram właśnie ją, bo pasuje do wielu typów makijażu. Jesienią i zimą lubię raczej ciemniejsze kolory na ustach- takie jak śliwka, bordo, czerwień. Jednak ten jest wyjątkiem. Ma miłą, kremową konsystencję i jest lekko nawilżająca. Z trwałością jest przyzwoicie, wytrzymuje na ustach kilka godzin, w zależności czy spożywamy jakiś posiłek, czy nie. Co ważne dla mnie- jej zapach mnie nie odstrasza. Jedyne czego nie lubię w pomadkach Rimmel- to ich opakowań. Są trochę tandetne, mam nadzieję, że kiedyś to zmienią.






~~Lila~~




wtorek, 26 września 2017

Kosmetyki VIANEK

     W ostatnim czasie miałam okazję przetestować 3 produkty z firmy Vianek, których kompletnie nie znałam. Przed ich użyciem nie czytałam o nich żadnych opinii, aby się nie sugerować. Zauważyłam jedynie, że jest to ostatnio firma dość mocno promowana w internecie. Bliskie jest mi to, że produkowane są prawie po sąsiedzku ode mnie. :) Ale czy to wystarczy aby mnie zachwycić? 
Na wstępie powiem, że firma Sylveco znana jest z produkcji kosmetyków naturalnych, ekologicznych a co za tym idzie- o bardzo dobrym składzie.


     Na pierwszy rzut poszedł odżywczy krem do rąk z ekstraktem z chmielu- oprócz oczywistych plusów w formie dobrego składu, muszę tu wymienić też dobre wchłanianie się kremu a także przyjemny (nie chemiczny) zapach. Dłonie rzeczywiście są wygładzone. Ale ale ale.. niestety efekt ten jest krótkotrwały. Po niedługim czasie mamy wrażenie, że ponownie musimy użyć kremu. Nie do końca wiem z czego to wynika. Nie miałam zbyt wysuszonych dłoni, a jednak nie zostały one dodatkowo nawilżone. Powoduje to, że kosmetyk nie jest wydajny- zużywamy go w trybie ekspresowym.


   Następnie użyłam nawilżającego szamponu do włosów suchych i normalnych- i tu rozegrał się dramat. Moje włosy są raczej przetłuszczające się, szampon zaś nawilżający- więc jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się, że nie mogę rozczesać włosów po kąpieli- były tak suche i splątane. Wyjątkowo kiepski szampon. Ja rozumiem, że stało się to prawdopodobnie za sprawą naturalnego składu tego kosmetyki, bez żadnych ulepszaczy tworzących pianę. Ale ma to jednak być szampon..który ma myć włosy. Moim zdaniem tym, że tak splątał i wysuszył moje włosy, narobił więcej krzywdy, niż gdyby w jego składzie pojawiła się odrobina np. SLS-ów. Nie polecam.


   Ostatnim produktem jest łagodząca maska do twarzy dla cery podrażnionej, z białą glinką i olejem kokosowym. Producent sugeruje nam, aby dla uzyskania zadowalającego efektu, stosować ją przynajmniej 2 razy w tygodniu. Ma wówczas poprawić kondycję naszej cery, a także jej koloryt. Zgodzę, się z tym, że skóra po jej użyciu jest wypoczęta, lekko nawilżona i zrelaksowana. Ewentualne zaczerwienienia mogą zblednąć. Ważne jest dla mnie też to, że nie uczula- co często mi się zdarzało w przypadku maseczek. 
   Mimo wszystko nie przekreślałabym tej serii, mają dobry skład i chociaż nie do końca działają tak skutecznie jak inne kosmetyki, możemy być pewni, że nie zrobią nam "krzywdy", czego dowodem może być ich krótki termin przydatności od momentu otwarcia- 3 miesiące. 



~~Lila~~

piątek, 15 września 2017

L`OREAL Paris, Skin Perfection- skoncentrowane serum udoskonalające

   Na temat serum udoskonalającego firmy L`OREAL Paris, Skin Perfection, przeczytałam wyjątkowo wiele skrajnych opinii. Od miłości do nienawiści. Jak to  możliwe, że zwykłe serum może tak różnie działać.. Postanowiłam sama się o tym przekonać. 


Jak już kiedyś wspominałam, nie jestem fanką tego typu kosmetyków. Uznaję raczej stosowanie zwykłych kremów pod makijaż. Może to głupie, ale zawsze po nałożeniu bazy lub serum, nie czuję się świeżo- wręcz odwrotnie, mam wrażenie sklejenia twarzy. Co innego jest z kremami. 


   Serum Skin Perfection przeznaczony jest dla osób zestresowanych, zmęczonych, w celu jej wygładzenia i załagodzenia podrażnień. Czy to się rzeczywiście sprawdza..? Po pierwsze, całe szczęście nie skleja nam buzi, to wielki plus. Ale co do reszty, moje zdanie jest podzielone. Uważam, że faktycznie sprawdza się w sytuacjach, gdy musimy podratować swoją cerę w momentach krytycznych. Kiedy rzeczywiście czujemy się gorzej i nie mamy czasu na regularną pielęgnację naszej cery. Poprzez szybkie wchłanianie się i natychmiastowy efekt wygładzenia, mamy oczywiste wrażenie zrelaksowanej i wypoczętej skóry. Przyjemny zapach dodatkowo daje nam namiastkę luksusu. Ale.. nie jest dobrym pomysłem używanie go na dłuższy dystans, z pominięciem normalnej, codziennej  i "zdrowszej" pielęgnacji. Na co dzień używałabym raczej sprawdzonego kremu, ponieważ mam wrażenie, że po jakimś czasie, skóra staje się lekko wysuszona- prawdopodobnie przez zawarty w nim alkohol.


   Podsumowując, jestem jak najbardziej na tak, ale tylko i wyłącznie w sytuacjach, gdy potrzebujemy szybkiego efektu wygładzenia i złagodzenia podrażnień. 



~~Lila~~


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...