środa, 24 sierpnia 2016

Lirene City Matt- mineralny puder matujący

           Z firmą Lirene mam swoje tak zwane "love and hate relationship". Niekiedy zachwycałam się nad ich kosmetykami, aby za chwilę zawieść się na jakimś bublu. Jednak trzeba przyznać że firma ta powoli dogania inne marki i proponuje co raz ciekawsze i lepsze jakościowo produkty. 
Jednym z takich przykładów może być puder prasowany z serii City Matt, który (przyznam się szczerze) zwrócił moją uwagę przez swoje ładne opakowanie i ciekawe wytłoczenie (dziewczyny to są jednak sroki:). 


Jeśli chodzi o sam produkt to naprawdę nie ma na co narzekać- puder jest aksamitny i kryje bardzo delikatnie. Nie robi "twarzy pudernicy". Ładnie matuje twarz ale nie całkowicie- pozostaje ona lekko satynowa, co wygląda bardzo zdrowo i po prostu ładnie. Mam wrażenie że zawiera on malutkie drobinki, które odpowiedzialne są za to rozświetlenie. Puder za grosze a potrafi to samo co jego luksusowi bracia. :) Warto przyjrzeć mu się bliżej. 





~~Lila~~



czwartek, 18 sierpnia 2016

Tanie i dobre- Bell Mr Perfect, Bell Candy Colours Rouge

         Od jakiegoś czasu szafa z kosmetykami Bell wprowadziła się na stałe do większych biedronek. Niedawno na szybkich zakupach w locie zgarnęłam dwa korektory i dwa róże. Nawet dobrze im się nie przyglądnęłam, ale na oko wydawały się ok. Zazwyczaj bardziej rozważnie robię zakupy, ale tym razem z braku czasu postanowiłam zaryzykować. Okazało się że naprawdę było warto. Korektory są fantastyczne. Naprawdę wiele firm przeszło przez moją kosmetyczkę i muszę przyznać że te zdecydowanie będą należeć do czołówki. 


          Przede wszystkim są bardzo kremowe i ładnie wtapiają się w skórę, rozjaśniają i maskują okolicę pod oczami. Co ważne, przypudrowane, nie rolują się. Jak dla mnie idealny produkt za grosze. 


          Podobnie jest z różami do policzków. Na pierwszy rzut oka wydają się strasznie jaskrawe i dość tandetne. Nic bardziej mylnego! Zostawiają subtelną poświatę na policzkach. Są bardzo delikatne i trzeba się dość natrudzić by z nimi przesadzić. W dodatku mają piękne kolory. 


03      i      01



~~Lila~~




środa, 17 sierpnia 2016

Golden Rose longstay liquid matte lipstick

            Zdaję sobie sprawę że o tych konkretnych szminkach powstało już naprawdę bardzo wiele artykułów i moja opinia nie będzie żadnym odkryciem, jednak nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności zaprezentowania kolorów, których ja używam z tej serii. 


        Zgodzę się, że rzeczywiście te płynne pomadki są wyjątkowe przez swoją trwałość, kolorystykę i formułę- a także cenę. Jedynym minusem, którym bym się u nich dopatrzyła to to, że dość wyraźnie odznaczają się linią na ustach, co wygląda dość komicznie jak patrzymy na kogoś z bliska, gdy ta akurat otworzy usta. :) No ale niestety nie można mieć wszystkiego. 
W mim zbiorze znajdują się 4 kolory, które moim zdaniem są idealne dla blondynek. :)



Jeśli miałabym wyróżnić jeden kolor, to byłby nim kolor nr 03- zgaszony, brudny róż, który nadaje się zarówno do makijażu dziennego jak i wieczorowego. Bardzo neutralny i bezpieczny. Polecam go wszystkim. :)







~~Lila~~




niedziela, 1 listopada 2015

Golden Rose Matte Lipstick Crayon- hit czy kit?

      Oczywiście ulegając powszechnej modzie i zachwytom na portalach internetowych, nowymi matowymi kredkami do ust Golden Rose, postanowiłam je również wypróbować w nadziei że i mnie będą zachwycać. 



Rzeczywiście pomadki na pierwszy rzut oka wydają się być fantastyczne, przede wszystkim:

+ są tanie, ich koszt to ok. 12 zł.
+ ścierają się równomiernie
+dość długo utrzymują się na ustach
+ mają bardzo ładne kolor dostępne w palecie
+ dają głęboki i żywy kolor 
+ łatwo się je nakłada




Jednak ja zauważam pewne minusy:

- potrafią lekko wysuszać usta co sprawia automatycznie że czasami podkreślają suche skórki, a to już wygląda tani i mało atrakcyjnie, trzeba mieć do nich idealnie wypielęgnowane usta.
- wątpię czy sprawdzi się w zimie, ponieważ po dłuższej chwili od jej nałożenia mam wrażenie "ściągnięcia ust", to tak jak bym na całe usta nałożyła po prostu konturówkę do ust, tylko większego kalibru. 



Moim zdaniem nie jest to ani kit, ale też nie hit. Jest to po prostu fajna, ładna pomadka za przystępną cenę, którą od czasu do czasu chętnie będę używać, jednak mnie nie powaliły na łopatki. Myślę, że jest to chwilowa moda panująca na te kredki. 




~~Lila~~




sobota, 31 października 2015

Boris Akunin Seria o Eraście Fandorinie

Witajcie! 
Od dzisiaj postanowiłam co jakiś czas pisać o książkach, które lubię, czytam i polecam. 
W domu mam małą biblioteczkę więc tego trochę jest. :) 


      Na pierwszy rzut idzie seria o Eraście Pietrowiczu Fandorinie, autorstwa rosyjskiego pisarza, pochodzenia gruzińskiego- Borisa Akunina. Seria ta obecnie składa się z 14 książek, ale w planach podobno są kolejne dwie. Są to powieści detektywistyczne, których akcja dzieje się na przełomie XIX i XX wieku. Jak do tej pory przeczytałam wszystkie i szczerze polecam je tym czytelnikom, którzy lubią kryminały z ciekawą fabułą i szybką akcją. Wszystkie tomy wiążą się ze sobą i nieraz niewyjaśnione motywy rozwiązuję się kilka tomów dalej, dlatego książki najlepiej zacząć czytać po kolei. Główny bohater jest Rosjaninem i tam też najczęściej toczy się akcja naszych książek. Oczywiście wiele razy przenosimy się też do innych krajów, takich jak Londyn, Turcja, Polska czy Japonia. Po drodze spotykamy wiele barwnych postaci i intryg, które toczą się w przeróżnych sceneriach. 
Wszystkie tomy czyta się bardzo szybko. Uwaga, seria wciąga. :) Jak się zacznie, chce się przeczytać wszystkie. W moim zbiorze mam praktycznie wszystkie tomy, poza Diamentową Karocą, której dostanie w Polsce jest bardzo ciężkie, przeczytałam ją w wersji elektronicznej, ale zdecydowanie jestem zwolenniczką tradycyjnych książek. Zachęcam wszystkich do lektury- idealnej na zimowe wieczory. :)



~~Lila~~



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...